Apteka cudów Marcina z Urzędowa, część 2.

Wracamy do zaleceń Marcina z Urzędowa. Część 1. dostępna jest https://www.historiewpigulce.pl/index.php/2022/07/27/apteka-cudow-marcina-z-urzedowa/

Gotowi? 😉

  • piwo jęczmienne może uszkadzać żyły i „błonki mózgowe”, ale już piwo pszeniczne jest dobre dla zdrowia (bo ziarno pszeniczne jest przecież „najzacniejsze”)
  • wosk pszczeli (tu mamy opisany też propolim) – do lekarstw niezbędny, dla karmiących „którym się mleko w piersiach zsiada”, „na moczenie żywota”, odwilża, ochładza, zmiękcza bolączki, plastry z wosku nakładało się też na dymienice i rany (zwłaszcza te „szpetne i plugawe”), aby wyciągnąć z nich „insze rzeczy”; oczywiście można stosować było i na kaszel, i na boleści żył suchych, a i świerzb można było woskiem „ganiać”
  • żółć kuropatwia/ośla/kokosza/leśnej kozy – na chropawe powieki i niedostatki w oczach
  • i jeszcze raz: bycza żółć jest lepsza niż niedźwiedzia, owcza i świńska; „czyni chciwość na stolce” zwłaszcza u dzieci, i zwłaszcza podana, ekhem, dosiedzeniowo. Ponadto „niedostatki i sadzele w zadku goi mocno”, a z miodem pomieszana do smarowania gardła w anginie, ran i wrzodów w „taiemnych członkach” nadaje się świetnie. Zmieszana z ługiem odtyka uszy.
  • niedźwiedzia żółć za to bardzo pomocna jest w osłabieniu – należy ją wtedy w „nos dawać i sarkać”
  • ogólnie żółć ma moc „zagrzewaiącą, wygryzaiącą, dzobiącą, wyciagaiącą”
  • kliy (czyli żelatyna z ryb, wołowa, wieprzowa) – na oparzenia, rany, wrzody, a także na urodę dla płci niewieściej
  • „Płuca niektórych źwierząt albo bestii są pożyteczne ku zdrowiu człowieczemu” (płuca lisie, baranie, niedźwiedzie, jagnięce) – przy krwiopluciu i na otarcia od butów
  • ślina jest pomocna przeciw czarom…
  • …a krew psia na pogryzienie przez psa.

Nie pisałam już o mleku, miodach, wątróbce ani innych surowcach, które jednak nie szokują. Może przy innej okazji 😊 O winach z kolei Marcin z Urzędowa pisze dużo, bardzo dużo, więc im pewnie by się przydał osobny wywód.

Trzymajcie się zdrowo i cieszcie się, że nie musicie zdobywać wilczej krtani albo byczej żółci na ból gardła.