epidemie

Czas epidemii – Dżuma, cz.I

The black death. Watercolour by Monro S. Orr. Credit: Wellcome Collection. Attribution 4.0 International (CC BY 4.0)

The black death. Watercolour by Monro S. Orr. Credit: Wellcome Collection. Attribution 4.0 International (CC BY 4.0)

Dziś długo, a i tak podzieliłam tekst na dwie części (druga część za kilka dni, bądźcie czujni). Zapewne większość z Was ma więcej czasu na czytanie, mam przynajmniej taką nadzieję 🙂 I zazdroszczę, bo w aptekach ciężka praca trwa. Czas na pisanie skurczył mi się do entej potęgi, ale słowo na fb się rzekło, dziś sobota i wpis – czas zacząć nowy cykl.

Temat epidemiologiczny, bo jak to mówią: sorry, taki mamy klimat. I nie da się temu zaprzeczyć. Przekonacie się jednak, że koronawirus to mały pikuś w porównaniu z tym, co nękało ludzkość kiedyś, przed erą antybiotyków, oseltamiviru i chlorochiny 😉 Tak, były takie czasy, i osobiście cieszę się, że żyję teraz i mam jakieś szanse w starciu z mikrobem.

Yersinia pestis

Bakteria ta została odkryta i opisana przez szwajcarskiego bakteriologa z francuskim obywatelstwem, Aleksandra Yersina. Stąd oczywiście nazwa, a odkrywca nie może już protestować, że od jego imienia nazwano istotę o paskudnym charakterze i fatalnym zachowaniu, niszczycielską i bezwzględną.

Pałeczki dżumy (w kolorze żółtym), licencja Public Domain

Yersinia pestis to gram ujemna tlenowa pałeczka. Posiada pewną zgubną dla nas zdolność: szybko rozmnaża i szybko rozprzestrzenia w tkankach gospodarza. Dlatego dżuma jest tak ciężką i wysoce śmiertelną chorobą.

Aleksander Yersin

Yersin był studentem Roberta Kocha (tak, tego samego, który odkrył bakterie wywołujące gruźlicę, waglika i cholerę ; laureata Nagrody Nobla w 1905r) oraz uczniem i współpracownikiem Ludwika Pasteura (tego samego, który opracował i podał 9-letniemu pogryzionemu przez psa chłopcu pierwszą szczepionkę przeciw wściekliźnie).

Aleksander Yersin Portrait of A.E.J. Yersin.. Credit: Wellcome Collection. Licencja: Attribution 4.0 International (CC BY 4.0)


Ciekawa to postać. Gnany żądzą przygód, porzucił karierę u boku Pasteura, wsiadł na statek do południowo-wschodniej Azji jako lekarz pokładowy, i w ten sposób znalazł się w 1894r w Wietnamie. Dokładnie wtedy, gdy epidemia dżumy zbierała największe żniwo. Tam zidentyfikował bakterię wywołującą dżumę i stał się znaną osobistością w ówczesnym medycznym świecie.

Yersin mężczyzną typu „ciepłe kluchy i spokojne laboratorium” zdecydowanie nie był, więc na tym jego zasługi się nie kończą. Jako pierwszy Europejczyk zawędrował na płaskowyż Dalat. Pracował w Wietnamie jako zwykły lekarz rodzinny, produkował też surowice dla weterynarii. Założył dochodowe uprawy kauczukowca i chinowca, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczył na założenie Instytutu Pasteura, a także utworzenie pierwszego wydziału medycznego w Hanoi. Umożliwił także kształcenie Wietnamczyków do zawodu pielęgniarza i lekarza. Dla rybaków z Nha Trang zbudował system ostrzegania przed tajfunami, bo… no, trochę interesował się meteorologią. A do poduszki czytywał klasyczne dzieła w oryginale, bo przecież nie mógł pozwolić, by znajomość greki i łaciny poszła na marne… Posiadał pierwszy w środkowym Wietnamie samochód i marzyło mu się latanie.

Taki to był człowiek, jak na jedno życie całkiem sporo udało mu się zrobić. Wietnamczycy do tej pory czczą go niemalże, pomników ma u nich całe mnóstwo. Za to w Szwajcarii, z której pochodził, jest prawie nieznany.

Yersinia i żywiciele

Dżuma może być przeniesiona na ludzi i zwierzęta domowe przez pchły szczurze i inne gatunki pcheł . Człowiek może się zarazić drogą kropelkową, albo przez ugryzienie, przez zadrapanie lub bliski bezpośredni kontakt z zakażonym zwierzęciem domowym lub kontakt z tkankami lub płynami ustrojowymi martwych zwierząt lub od chorych na postać płucną dżumy.

Z ciekawostek: Yersinia pestis w zwłokach zwierzęcych może przetrwać do 6 miesięcy. Za to jedno ukąszenie przez pchłę wprowadza do organizmu żywiciela od 11 000 do 24 000 pałeczek dżumy, co kilkukrotnie przekracza dawkę śmiertelną

Rodzaje dżumy

Dżuma dymienicza to najczęstsza i najłagodniejsza postać. Rozwija się 2 do 6 dni po ugryzieniu przez zakażoną pchłę i dotyka węzłów chłonnych najbliżej ugryzienia. Objawia się nagłą gorączką, bólami głowy, dreszczami, osłabieniem. Po jednej stronie ciała pojawia się jeden lub kilka powiększonych i bolesnych węzłów chłonnych, zwanych dymienicami. W końcu dymienice pękają i wycieka z nich cuchnąca ropa. Naprawdę „łagodna” postać z jedynie 50% śmiertelnością.

Dżuma septyczna pojawia się niezależnie, albo jako powikłanie postaci dymienicznej. To najcięższa, ogólnoustrojowa postać, nieleczona z praktycznie 100% śmiertelnością. Zabijała szybko, często już w trakcie pierwszej doby.

Dżuma płucna to z kolei postać z wysoką gorączką, kaszlem, dusznością, krwiopluciem i obrzękiem płuc. Nieleczona prawie zawsze śmiertelna.

Określeń dżumy też mamy sporo: morowe powietrze, zaraza morowa, czarna śmierć, Mors nigra, pestis, pestilentia.

Pan-demos, czyli wszyscy ludzie

Czy, kiedy w 1345r Dżanibek, syn Uzbeka, chan Złotej Ordy, oblegał Kaffę (dzisiejszą Teodozję) na Krymie, przypuszczał, ze jego jedna decyzja przyczyni się do śmierci przynajmniej jednej trzeciej ludności ówczesnej Europy?

Dżanibek bowiem zastosował podczas oblężenia ni mniej, ni więcej, tylko broń biologiczną. Kazał przerzucać przez mury, do oblężonego miasta, zwłoki ludzi, którzy zmarli na dżumę. W ten sposób dżuma, która od lat 20 XIV w pustoszyła najpierw Mongolię, potem Chiny i Kirgizję, przyspieszyła ekspansję.

A rat leaving a ship via the mooring rope, thus spreading the plague. Drawing by A.L. Tarter, 194-. Credit: Wellcome Collection. Attribution 4.0 International (CC BY 4.0)

W 1347r prawdopodobnie we wrześniu, z Kaffy wypływa 12 genueńskich statków handlowych. Miesiąc później statki- niczym widma- docierają do portu w Mesynie na Sycylii. Nieliczni pozostali przy życiu żeglarze mówią o nadchodzącej zarazie, po czym w krótkim czasie umierają mając charakterystyczne objawy: czarne dymienice (stąd nazwa: czarna śmierć).

Poza postacią dymieniczną pojawia się i postać płucna, i septyczna. Ówcześni lekarze kompletnie nie wiedzą, z czym mają do czynienia. Po jakimś czasie łączą fakt wystąpienia choroby ze szczurami, ale nie wiedzą w jaki sposób zaraza się rozprzestrzenia.

Tymczasem Mesyna pustoszeje: ludzie masowo chorują i umierają w męczarniach, jak obrazowo opisuje franciszkanin Michele da Piazza . Ci, co mogą, zwłaszcza bogaci, wyjeżdżają w panice z miasta. Jednych to uratuje, inni zawleką zarazę dalej.

W styczniu 1348 dżuma atakuje południową Italię, i dalej: Wenecję, Genuę, Piacenzę. W marcu pojawia się już w Montpellier, potem w Awinionie, i dalej.. Przez ponad dwa lata przetacza się przez całą bez wyjątku Europę, nie ma na nią lekarstwa, nie ma na nią sposobu, nie omija nikogo ani ze względu na status społeczny, ani na bogactwo, ani na zawód. Masowo umierają biedacy, zaraza nie omija też dworów królewskich. Brakuje miejsc na cmentarzach, dlatego zwłoki są palone lub wrzucane do rzek. Z prądem wody ciała płyną dalej, i przenoszą zarazę na nowe terytoria. Gdy w 1352r dżuma zaczyna odpuszczać, okazuje się, że w wyniku choroby zmarła ponad 1/3 jeśli nie połowa mieszkańców Europy, przynajmniej ok 40% mieszkańców Bliskiego Wschodu i wybrzeży Afryki. Na Cyprze nie przeżył prawie nikt.

Aha, i nie dajcie się zwieźć mapkom, który ówczesne Królestwo Polskie przedstawiają jako zieloną wyspę na tle rozszalałej czerwieni zarazy opanowującej Europę. Jest to najprawdopodobniej błąd, bo historycy mają dowody, że czarna śmierć nas nie ominęła.

Pandemia. Pan-demos, czyli wszyscy ludzie…

Krążący drapieżca

Dżuma powróciła około roku 1360 -1361 roku. Długosz odnotował, że w 1360 roku dżuma zabrała w Polsce więcej niż połowę ludności.

Trzecia fala epidemii średniowiecznej dżumy miała miejsce w latach 1371-1373, znane są opisy epidemii około roku 1390.

Sama Wenecja, która w owym czasie była słynnym portem handlowym, w latach 900 do 1500 aż 63 razy musiała walczyć z zawleczoną morskimi szlakami handlowymi dżumą.

Bardzo dokładnie opisano epidemię dżumy, która rozpoczęła się w końcówce 1664 roku w Londynie ( w ogóle XVII wiek był dość pechowy dla Londynu – nieustanne epidemie: dżuma, ospa prawdziwa, zimnica, a na dokładkę wielki pożar Londynu we wrześniu 1666r ). Pani Phillips, bogobojna kobieta z parafii St Giles–in-the-Fields pod Londynem, była prawdopodobnie zarzewiem (dziś byśmy rzekli: pacjentem 0) londyńskiej epidemii dżumy. A pomogły jej koleżanki, równie bogobojne kobiety, życzliwe i skore do pomocy. Odwiedziły chorą w jej domu, w Wigilię Bożego Narodzenia 1664r. Historia donosi, że stwierdziły u pani Philips charakterystyczne objawy dżumy, i prawdopodobne jest, że pomogły jej (dżumie, nie pani Philips) rozprzestrzenić się po całej okolicy.

Trzecia pandemia rozpoczęła się w Chinach około 1860 roku, a potem rozprzestrzeniła się drogą morską na prawie cały świat.

Aktualnie na Yersinię pestis można się natknąć w południowo-wschodniej Azji (Wietnam), poza tym w Ameryce Południowej, w Stanach Zjednoczonych po zachodniej stronie Gór Skalistych, w Afryce i na Madagaskarze. W Stanach Zjednoczonych notuje się kilka przypadków dżumy rocznie. Zatem gdyby zdarzyło się Wam podróżować kiedyś po wymienionych terenach, strzeżcie się szczurów w miastach, a na wsiach nie zbliżajcie się do myszy, wiewiórek ani uroczych piesków preriowych. Nigdy nie możecie być pewni, co kryją w sobie 😉

W drugiej części nie będziemy się zajmować skutkami społecznymi ani barwnymi opisami pandemii, zostawmy to historykom. Natomiast dowiecie się, czym leczono dżumę, i dlaczego czasem był to róg jednorożca, jaka była geneza kwarantanny, czy ocet czterech/siedmiu(/kto wie,ilu ich było) złodziei miał szansę działać, co to był pomander i miazmaty, o dezynfekcji octem i siarką, oraz kto wymyślił strój plague doctor.

PS. Gdy w 1665 roku Izaakowi Newtonowi zamknięto Cambridge właśnie z powodu dżumy, uciekając przed epidemią wylądował na wsi w posiadłości matki. I to tam właśnie opracował rachunek różniczkowy, całkowy, zgłębiał także tajniki optyki i grawitacji. To z tego czasu pochodzi legenda o spadającym z drzewa jabłku. Dlatego wykorzystajcie twórczo czas pozostawania w domu i cieszcie się faktem, że to nie przez dżumę:)

CDN


Spores of Bacillus pestis which caused the plague and its vector the human flea (Pulex irritans). Coloured drawing by A.J.E. Terzi. Credit: Wellcome Collection. Attribution 4.0 International (CC BY 4.0)